Właściciel lokalu ingerował w pracę komisji wyborczej? Wyrzykowski w obronie praworządności: "Tak, zdjąłem niebieską szmatę - a pan chce mnie bić?"

0
0
3
Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024
Wybory do Parlamentu Europejskiego 2024 / Fot. PAP/Andrzej Jackowski

Polityk Konfederacji Paweł Wyrzykowski poinformował jeszcze w niedzielę w trakcie trwania wyborów do Parlamentu Europejskiego, że został zmuszony wezwać okoliczny patrol policji do jego lokalu wyborczego. Ujawnił również kulisy całego zdarzenia.

Polityk Konfederacji Paweł Wyrzykowski poinformował jeszcze w niedzielę w trakcie trwania wyborów do Parlamentu Europejskiego, że został zmuszony wezwać okoliczny patrol policji do jego lokalu wyborczego. W poniedziałek przedstawił historię, gdzie można się dowiedzieć o mocno nieodpowiednim zachowaniu właściciela budynku, który wynajął dla dwóch obwodowych komisji wyborczych.

Przewodniczący komisji wyborczej powiedział, że sam budynek, który jest prywatną własnością został jednak wybudowany głównie dzięki dotacjom unijnym. Wyjaśnił również, że o wyglądzie budynku i jego wystroju w dniu wyborów decyduje komisja, a nie zarządca budynku. Wyrzykowski jak sam podkreślił, zdecydował, że w jego komisji nie będzie barw unijnych, taki sam pomysł zasugerował członkom sąsiedniej komisji - ta co ważne przystała na propozycję i usunęła "flagę" unijną.

Byłem przewodniczącym komisji wyborczej, która współdzieliła budynek z inną komisją. Budynek prywatny, pobudowany za dotacje unijne, miasto płaci za wynajem na potrzeby wyborów. W dniu wyborów o wyglądzie lokalu wyborczego decyduje komisja, a nie zarządca budynku. Zarządca narzucił sąsiedniej komisji zawieszenie flagi Unii Europejskiej. Dlatego odpowiednio zareagowałem i flaga została zdjęta - co istotne, decyzją tejże komisji! - czytamy.

Jednakże właściciel budynku o widocznej fascynacji eurofederalizmem był bardzo zdenerwowany na brak unijnej "flagi". Zakłócał on również pracę obu komisji wyborczych, wkraczając do pomieszczenia dla członków obu komisji, gdzie mogli wyjść na przerwę, aby się posilić i odpocząć w trakcie wyborów. 

Po kilku godzinach zarządca zauważył, że nie ma flagi UE. Akurat piłem herbatkę na przerwie w pokoju socjalnym przynależnym w równym stopniu obu komisjom. Zarządca wpadł do pokoju (za który też ma płacone) i wszczął awanturę tym samym zakłócając nie tyle picie mojej herbaty, co przebieg samych wyborów (krzyki zagłuszały komunikację między wyborcami obecnymi w lokalu a członkami komisji) - opowiadał Paweł Wyrzykowski.

Ponadto właściciel lokalu według Wyrzykowskiego, zaczął mu grozić pobiciem, dlatego zdecydował się uruchomić nagrywanie w telefonie. 

Kiedy padła groźba pobicia mnie, postanowiłem włączyć nagrywanie. Bo gdyby doszło do rękoczynów to omzriki i inne lewactwo zaraz narzuciłoby narrację, że to ja byłem agresorem... Do pokoju wpadał dwukrotnie, ale siła spokoju i świadomość, o co tak naprawdę ten spór się toczy, pozwoliła mi nie wpaść w sidła tej prowokacji - poinformował Wyrzykowski.

Wyrzykowski w obronie praworządności 

Przewodniczący komisji wyborczej Paweł Wyrzykowski postanowił jednak wezwać lokalną policję, gdyż mężczyzna nadal prowadził agresywne działania, które zakłócały przebieg demokratycznych wyborów. Po interwencji policji, właściciel lokalu postanowił się uspokoić i nie zakłócać prac obu komisji. Ponadto funkcjonariusze policji zasugerowali Wyrzykowskiemu, aby zgłosił sprawę poprzez odpowiednie zawiadomienie, jednakże polityk Konfederacji postanowił nie angażować członków swojej komisji oraz sąsiedniej w niepotrzebne i dodatkowe wizyty na komisariacie.

Policja zasugerowała, że mogę złożyć odpowiednie zawiadomienie, ale chcąc oszczędzić czasu przesłuchiwanym świadkom stwierdziłem, że jeśli pan się uspokoi to nie będę niczego zgłaszał. Dzięki temu proces wyborczy mógł się zakończyć w spokoju, a członkowie obu komisji mogli pracować w skupieniu i bez obaw, że będą później wzywani na świadków - podkreślił Paweł Wyrzykowski.

Czytaj więcej: W Białymstoku odbyło się wyjazdowe posiedzenie rządu. Rada Ministrów poruszyła temat kwestii bezpieczeństwa. Tusk: "Upamiętniliśmy tragiczną śmierć naszego żołnierza"

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego

W poniedziałek rano pojawiła się informacja, że Państwowa Komisja Wyborcza policzyła już dane ze 100 procent obwodów. Wynika z nich, że Koalicja Obywatelska uzyskała 37,06 procent poparcia, Prawo i Sprawiedliwość zdobył 36,16 proc. głosów. Trzecia jest Konfederacja - 12,08 proc., a dalej Trzecia Droga - 6,91 proc. i Lewica - 6,3 proc. 

Wynik poniżej 1 proc. osiągnęli Bezpartyjni Samorządowcy oraz Polexit. Frekwencja wyniosła 40,65 proc.

Źródło: tvmn.pl, x.com

Sonda
Wczytywanie sondy...
0
0
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo