Wspieraj wolne media

Pomnik Józefa Stalina w Wielkich Łukach. Rosyjska aktorka Maria Szukszyna zadowolona z nowych pomników komunistycznych oprawców. Jej dziadek zginął z rąk stalinowców...ale to dla niej nie problem

2
2
0
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube/Wikimedia Commons

W Wielkich Łukach w Rosji doszło do odsłonięcia pomnika wielkiego zbrodniarza komunistycznego Józefa Stalina. Obecna na tej  "uroczystości" była znana rosyjska aktorka Maria Szukszyna. Co ciekawe, jest ona wnuczką człowieka, który został zamordowany przez stalinowskich zbrodniarzy.

Publicysta "DoRzeczy" Maciej Pieczyński zauważył, że w Wielkich Łukach w Rosji doszło do odsłonięcia pomnika wielkiego zbrodniarza komunistycznego Józefa Stalina. Obecna na tej  "uroczystości" była znana rosyjska aktorka Maria Szukszyna. Wychwalała ona oprawcę rosyjskiego narodu i reszty świata, choć jej przodkowie ginęli z rąk stalinowskich zbrodniarzy. 

W Wielkich Łukach odsłonięto pomnik Stalina. Miał początkowo stanąć w Wołgogradzie, ale władze miasta się nie zgodziły. W ceremonii wzięła udział aktorka Maria Szukszyna. Nazwała Stalina "danym od Boga", choć, jak sama przyznała, ofiarą stalinizmu padł jej dziadek. "Nie mogę nienawidzić człowieka, który uratował państwo i Cerkiew " - tłumaczyła w rozmowie z "Komsomolską Prawdą"... - - skomentował publicysta "DoRzeczy" Maciej Pieczyński.

Dziennikarz rosyjskiego portalu "mk.ru" zapytał się aktorki, dlaczego Józef Stalin jest dla niej tak wybitną postacią. Szukszyna stwierdziła, że komunistyczny zbrodniarz rzekomo pokazał swoją dobroć nie przeznaczając w testamencie żadnych kosztowności. 

Po śmierci całego majątku Stalina pozostała tylko tunika i zdeptane buty. Człowiek nie myślał tyle o sobie, ale pracował dla dobra kraju i ludzi - to jest dla mnie główna cecha władcy państwowego. W ogóle nie było nic z własności osobistej. Żadnych diamentów, żadnych zamków, żadnych willi, żadnej floty samochodów, żadnych helikopterów, żadnych jachtów. Nic! - stwierdziła Maria Szukszyna.

Jej zdaniem Stalin miał rzekomo zaprzestać prześladowań chrześcijan w komunistycznej Rosji. Ponadto miał podejmować takie próby wcześniej podczas rządów Włodzimierza Lenina.

Cóż, w takim razie dla mnie cenna jest zdolność Stalina do przewidywania na dziesięć lat do przodu. Stalin faktycznie zaprzestał prześladowań Kościoła. I próbował to zrobić nawet za Lenina - w 1923 roku. W 1936 roku Stalin zakazał aborcji. Według spisu ludność w latach rządów Stalina wzrosła o 60 milionów osób. W 1943 roku Stalin przywrócił patriarchat. Ale jego przedsięwzięcia zostały ograniczone już w latach Chruszczowa - podkreśliła aktorka przeinaczając prawdziwą historię.

Jako osoba prawosławna traktuję Józefa Wissarionowicza z szacunkiem i czcią. Wielu duchownych Kościoła nazywa stalinizm opatrznością Bożą. A tacy patriarchowie moskiewscy, jak Sergiusz i Aleksy, oraz bardzo czczony św. Łukasz Wojno-Jasenetski, nazywali Stalina danym przez Boga, danym przez Boga przywódcą Rosji. I nie tylko nasi święci, ale jeśli pamiętacie, to marszałek Rokossowski, który również siedział za Stalina, w rozmowie z Chruszczowem kategorycznie odmówił jego żądania obrzucenia Stalina błotem i powiedział: „Towarzysz Stalin jest dla mnie świętym”. Następnie marszałek został usunięty ze wszystkich stanowisk - dodała Szukszyna na podparcie swojej tezy.

Kobieta stwierdziła również, że wszelka krytyka otwierania pomników ku czci Stalina to liberalna retoryka powtarzana przez zagranicznych agentów. 

To nie jest krytyka, to jest złość! Czytam wszelkiego rodzaju liberalne frazesy z organizacji uznanych przez zagranicznych agentów. (...) To dyskredytacja naszej historii, którą metodycznie czynią od 30 lat - podkreśliła.

Czytaj więcej: Nie kryje rozgoryczenia. Gołaszewski liczył na wysokie miejsce na liście KO. "Ta lista to jakiś żart"

Kobieta śmieje się z śmierci własnego dziadka?

Redaktor rosyjskiego portalu "mk.ru", przypomniał aktorce, że w 1933 roku został rozstrzelany jej dziadek za antykomunistyczną narrację. Szukszyna jednak ma z tego powodu wyrzutów sumienia. Zaznaczyła, że śmierć jej dziadka nie może przykryć rzekomych dzieł dokonanych przez Stalina dla całego kraju i kościoła prawosławnego.

Mój dziadek został rozstrzelany w 1933 roku. Wiem, że ucierpiały też rodziny niektórych osób, które przemawiały podczas otwarcia pomnika. Święty Łukasz Voyno-Yasenetsky również został aresztowany, a kiedy został zwolniony, nazwał Stalina danym przez Boga, danym przez Boga przywódcą Rosji. Trudny wybór moralny jest zrozumiały. Ale za to, że zastrzelili mojego dziadka, nie mogę nienawidzić człowieka, który ocalił kraj i kościół - przekonwała Maria Szukszyna.

Naukowiec i wybitny publicysta Siergiej Georgiewicz Kara-Murza mówi, że gdyby Stalin nie rozprawił się przed wojną z "piątą kolumną", nie wygralibyśmy wojny - dodała.

Źródło: tvmn.pl, twitter.com/x.com, mk.ru

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
2
2
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo