Nastolatka sprzedawała latem wiśnie. Sprawa trafiła do sądu. "Mam nadzieję, że to orzeczenie będzie wskazówką dla innych sanepidów"

4
0
1
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Marysia z Lubna (woj. lubuskie) sprzedawała latem wiśnie z sadu dziadka. 16-latka chciała zarobić na wycieczkę szkolną. Trzeciego dnia zjawił się sanepid, a sprawa znalazła swój finał w sądzie.

  • Pierwsza praca nastolatki nie trwała długo, ponieważ trzeciego dnia w asyście policjantów pojawiły się dwie inspektorki z sanepidu.
  • Tata Marysi dostał mandat za to, że dziewczyna nie miała orzeczenia lekarskiego do celów sanitarno-epidemiologicznych.
  • W piątek sąd w Wałczu ostatecznie uniewinnił ojca nastolatki, oddalając wniosek sanepidu w sprawie jego ukarania, gdyż mężczyzna nie prowadzi firmy i nie zatrudniał on córki jako sprzedawcy.
  • Zobacz także: Poseł KO: Nie ma żadnych obaw, że nie dojdzie do zbudowania dobrego i sprawnego rządu

Codziennie wstawałam o szóstej, siódmej i chodziłam zrywać wiśnie. I później szłam je sprzedawać na parkingu mojego dziadka - powiedziała nastolatka, cytowana przez portal uwaga.tvn.pl.

Dziadek dziewczyny dodał, że Marysia w ten sposób miała nauczyć się”szacunku do własnych pieniędzy i swojej pracy”.

Ojciec nastolatki odmówił przyjęcia mandatu

Pierwsza praca nastolatki nie trwała jednak długo, ponieważ trzeciego dnia w asyście policjantów pojawiły się dwie inspektorki z sanepidu. Tata Marysi dostał mandat za to, że dziewczyna nie miała orzeczenia lekarskiego do celów sanitarno-epidemiologicznych. 

Główny Inspektorat Sanitarny poinformował, że tego dnia podobne kontrole przeprowadzano w całym regionie. Ojciec nastolatki nie przyjął mandatu w wysokości 100 złotych - sprawa została skierowana do sądu.

Czytaj także: Makabryczne odkrycie w Gdyni: ciało noworodka znalezione na balkonie, rodzicom postawiono zarzuty

Decyzja sądu

W piątek sąd w Wałczu ostatecznie uniewinnił ojca Marysi, oddalając wniosek sanepidu w sprawie jego ukarania, gdyż mężczyzna nie prowadzi firmy i nie zatrudniał on córki jako sprzedawcy.

Sąd stwierdził, że działalność nastolatki nie niosła żadnej szkodliwości społecznej, a jej i ojca nie ma za co karać. 

Mam nadzieję, że to orzeczenie będzie wskazówką dla innych sanepidów, aby odstąpiły od akcji represyjnych wobec obywateli i prób ich karania bez jakiejkolwiek podstawy, tak jak było to np. w pandemii - powiedział prawnik mężczyzny, cytowany przez Interię.

Zastanawia mnie, ile pieniędzy i czasu rocznie traci polskie państwo na takie kuriozalne procesy, które nigdy nie powinny się odbyć? - skomentował sprawę sekretarz portalu tvmn.pl Paweł Kubala.

Źródło: interia.pl, uwaga.tvn.pl

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
4
0
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo