Izraelski atak na konwój humanitarny. Zginął w nim polski obywatel. Rozczarowujące oświadczenie polskiej dyplomacji i Prezydenta Dudy

0
0
1
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/HAITHAM IMAD

W poniedziałek wielkanocny rakieta Izraela spadła na konwój, którym poruszali się wolontariusze organizacji humanitarnej World Central Kitchen. Zginęło siedem osób, wśród nich był również polski obywatel. Polskie władze wydały ostrożne komunikaty.

W poniedziałek wielkanocny rakieta Izraela spadła na konwój, którym poruszali się wolontariusze organizacji humanitarnej World Central Kitchen, dostarczający żywność do Strefy Gazy. Zginęło siedem osób, wśród nich byli Palestyńczycy, Brytyjczyk, Australijczyk, posiadacz podwójnego obywatelstwa USA i Kanady oraz Polak, Damian Soból, mieszkaniec Przemyśla.

World Central Kitchen przekazała w oświadczeniu wydanym po tragedii, że wolontariusze poruszali się samochodami opancerzonymi i oznakowanymi logo WCK. Mimo to konwój został zaatakowany podczas wyjazdu z magazynu Deir al-Balah, gdzie zespół wyładował ponad 100 ton humanitarnej pomocy żywnościowej przywiezionej drogą morską do Gazy. Z kolei armia izraelska poinformowała, że rozpoczęła śledztwo, aby poznać okoliczności tego zdarzenia.

Zastanawiająca reakcja polskiej dyplomacji

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych po kilku godzinach od wydarzenia zamieściło bardzo delikatne oświadczenie, informujące o "tragicznym wydarzeniu", w którym zginął polski obywatel i działacz humanitarny. Chociaż zamieszczono, że do zdarzenia doszło w Strefie Gazy, to nie poinformowano o fakcie, że za atakiem stała izraelska armia.

Przekazujemy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie polskiego wolontariusza, który niósł pomoc dla palestyńskiej ludności w Strefie Gazy. Polska nie zgadza się na brak przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego i ochrony cywilów, w tym pracowników humanitarnych - czytamy w komunikacie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Z kolei sam minister Radosław Sikorski poinformował, że "poprosił" izraelskiego ambasadora o wyjaśnienie tego skandalicznego ataku. 

Osobiście poprosiłem ambasadora Izraela o pilne wyjaśnienia. Zapewnił mnie, że Polska wkrótce otrzyma wyniki badania tej tragedii - napisał Radosław Sikorski.

Dodał również, że polska strona ma przeprowadzić własne śledztwo w tej sprawie.

Czytaj więcej: Wielkanoc 2024. Co to jest Oktawa Wielkanocna i jak ją świętować?

Izraelska armia wiedziała, gdzie trafi rakieta?

Niestety w podobnej formie co przedstawiciele polskiego rządu, swoje oświadczenie zamieścił Prezydent Andrzej Duda. 

Z głębokim bólem przyjąłem informację o śmierci w Strefie Gazy wolontariuszy z organizacji World Central Kitchen, w tym polskiego obywatela. Jestem myślami z ich najbliższymi. Ci odważni ludzie swoją służbą i poświęceniem dla bliźnich zmieniali świat na lepsze. Tragedia ta nigdy nie powinna się wydarzyć i musi zostać wyjaśniona - napisał Prezydent Andrzej Duda.

Z kolei poseł Lewicy Paulina Matysiak w odniesieniu do oświadczenia polskiego MSZ, przypomniała, że polski obywatel zginął w wyniku izraelskiego ataku na konwój humanitarny, a także o tym jak Izrael utrudnia pomoc humanitarną w Strefie Gazy.

Polski wolontariusz zginął podczas izraelskiego ostrzału, bo pomagał głodującym Palestyńczykom. Izrael utrudnia dotarcie pomocy. Za mur nie docierają leki, woda pitna i żywność. Ostrzeliwani są ludzie stojący w kolejkach po pomoc humanitarną. W strefie Gazy z głodu umierają codziennie ludzie, także małe dzieci - podkreśliła poseł Lewicy Paulina Matysiak.

Pojawiają się również głosy, że izraelska armia, która posiada nowoczesny sprzęt musiała doskonale wiedzieć, gdzie przeprowadza atak i na jakie cele. 

Więc chcecie mi powiedzieć, że Izrael mający najnowocześniejszą armię świata, precyzyjnymi uderzeniami z powietrza atakuje zgłoszony i oznakowany konwój World Central Kitchen tuż po tym, jak przekroczyli granicę północnej Strefy Gazy - zaznaczył redaktor TV Media Narodowe Oliver Pochwat.

Z oświadczenia World Central Kitchen wynika, że ich konwój — w którym zginął między innymi nasz obywatel — był oznaczony jako humanitarny, a IDF były informowane o jego ruchach. Wolontariusze zostali zaatakowani już po rozładowaniu żywności. Wygląda na to, że celem izraelskiego dowództwa jest sterroryzowanie organizacji humanitarnych i narastanie klęski głodu wśród Palestyńczyków. W tej chwili z powodu blokowania dostaw umierają tam ludzie, w tym niemowlęta. To ma swoją nazwę: zbrodnie wojenne. Wezwanie ambasadora Izraela do MSZ to minimum co powinno nastąpić - podaje Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Przewodniczący klubu Konfederacji poseł Stanisław Tyszka zauważył, że polskie władze bardzo ostrożnie podeszli do izraelskiego ataku na konwój humanitarny i śmierć polskiego obywatela.

Premier Australii potrafił dziś wystąpić przed kamerami, wezwać ambasadora Izraela i zażądać pełnego rozliczenia śmierci Australijki w wyniku ataku Izraela na konwój humanitarny. W sprawie śmierci Polaka polski premier milczy, a MSZ i prezydent starają się Izraela nie obrazić - napisał poseł Stanisław Tyszka.

Źródło: tvmn.pl, x.com, dorzeczy.pl

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
0
0
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo