Wspieraj wolne media

Tęczowi chuligani odebrali katolikom wolność wyznania. Ponownie sprofanowali kościół świętego Krzyża

2
0
0
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Bodakowski

W pierwszą niedzielę marca katolicy zostali zaatakowani przez tęczowych w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. W czasie mszy dla dzieci dwoje tęczowych chuliganów przystrojonych w płaszcze z tęczową szmatą położyli się przed ołtarzem. To już kolejny atak tęczowych na kościół Świętego Krzyża. Wiernych przed agresją tęczowych chuliganów bronił Michał Wilk ze Straży Narodowej powołanej przez Roberta Bąkiewicza.

Kolejny atak na katolików

Non stop tęczowi chuligani odbierają katolikom wolność wyznania, zakłócając katolickie liturgie i niszcząc katolickie obiekty sakralne. Władze, policja, prokuratura i sądy, są obojętne wobec dręczenia i krzywdzenia katolików, tak jakby katolicy byli podludźmi niemającymi taki praw, jak tęczowi nadludzie. Takie przyzwolenie na łamanie prawa dotyczy krzywdzenia tylko katolików, ktoś, kto by zakłócił obrzędy religijne Żydów, protestował w synagodze, czy namalował na niej jakieś wrogie hasła, od razu trafiłby za kratki.

W pierwszą niedzielę marca katolicy zostali zaatakowani przez tęczowych w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. W czasie mszy dla dzieci dwoje tęczowych chuliganów przystrojonych w płaszcze z tęczową szmatą (symbolizującą ruch promocji wsadzania sobie penisów w odbyt) położyli się przed ołtarzem. To już kolejny atak tęczowych na kościół Świętego Krzyża. Wiernych przed agresją tęczowych chuliganów bronił Michał Wilk ze Straży Narodowej powołanej przez Roberta Bąkiewicza.

Organizatorzy ataku na kościół Świętego Krzyża to Wiktoria Magnuszewska i Franek Broda (siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego) z grupy Lex Q. Ich atak nagrał i upublicznił lewicowy publicysta Maciek Piasecki z agencji Skraj. Tęczowi Chuligani atakujący katolików przedstawiają się jako ofiary i twierdzili, że ich protest jest „przeciwko postawie władzy i Kościoła wobec osób LGBTQ+, która obrazuje ludzi utożsamiających się z mniejszościami seksualnymi jako zagrożenie”.

Tęczowa propaganda jest szkodliwa społecznie

Jak można się przekonać dzięki lekturze pracy „Nauka mówi nie! Oszustwo homo-małżeństwa” autorstwa Gerarda van den Aardwega (wydanej pod marką „Aromat słowa”) tęczowa propaganda jest szkodliwa społecznie. Tęczowi kłamią, że relacje homo są zdrowe i normalne. Sprzeczne z faktami tęczowe tezy są opierane na ''badaniach'' prowadzonych przez homoseksualistów. W rzeczywistości pomimo olbrzymich sum wydawanych na owe badania nie udało się w nich udowodnić „żadnego twierdzenia z zakresu ideologii homoseksualnej. Nie ma to jednak dla tęczowych znaczenia, bo w swoich ''badaniach” nie kierują się oni chęcią ustalenia faktów, ale chęcią dokonania tęczowej rewolucji. Akceptacja homoseksualizmu jest pokłosiem tego, że we współczesnej nauce fałszywe wnioski wyciągane są ze źle przeprowadzanych badań.

Tęczowa rewolucja działa planowo, systematycznie i na drodze ewolucji chce zlikwidować naszą cywilizację. Kiedy społeczeństwo zaakceptuje homoseksualizm „pojawią się postulaty normalizacji i innych dewiacji seksualnych, głównie pedofilii i poligamii homoseksualnej”. Celem tęczowej rewolucji jest: pozbawienie przywilejów normalnych hetero małżeństw, propagowanie tęczowej seksualności wśród dzieci poprzez sex ''edukację'' (która nie ma nic wspólnego z edukacją, a jest formą indoktrynacji i ogłupiania), odbieranie konserwatywnym rodzicom dzieci za to, że są wychowywane w tradycyjnej moralności i przekazywanie ich do demoralizacji tęczowym parom, podporządkowanie wszystkich przejawów życia tęczowej tyrani.

Tęczowe postulaty to niebezpieczna ideologia, kłamliwa propaganda, którą trzeba zwalczać. Homoseksualistom trzeba nieść pomoc w wyzwoleniu się ze swojego destrukcyjnego seksualnego uzależnienia oraz zagwarantować wolność krytykowania badań nad homoseksualizmem.

Kłamliwa homo propaganda głosi, że tęczowe związki są tak samo dobre, jak normalne hetero związki, tęczowi są dyskryminowani, homoseksualizm wynika z natury. W rzeczywistości „nie znaleziono żadnych biologicznych przyczyn homoseksualizmu”, wiele badań wskazuje, że homoseksualizm jest szkodliwym uzależnieniem nabytym w wyniku z czynników środowiskowych – tym szkodliwym wpływom można przeciwdziałać. Problem ze szkodliwym homo uzależnieniem dotyczy około 2% populacji.

W 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wbrew faktom zmieniło definicje homoseksualizmu, negując fakt, że homoseksualizm to zaburzenie rozwoju, i kłamiąc, że homoseksualizm to stan normalny. W konsekwencji dziś wszelkie seksualne anomalie są uznawane za normalne. Zapewne w przyszłości za normalne zostaną uznane skłonności pedofilskie. Psychiatrzy i psychologowie, zamiast rozwijać naukę i leczyć stali się zakładnikami „chorej ideologii, która ma na celu obalenie naturalnego rozumienia seksualności, małżeństwa i rodziny”.

 

 

 

 

Najnowsze
Sonda
Wczytywanie sondy...
2
0
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo