Rząd umożliwił obywatelom zastrzeżenie numeru PESEL. Ma to zwiększyć poczucie bezpieczeństwa. Cieszyński: "Rejestr zastrzeżeń będzie prowadzony w infrastrukturze Rejestrów Państwowych"

1
0
0
Minister cyfryzacji Janusz Cieszyński
Minister cyfryzacji Janusz Cieszyński / Fot. Youtube

Od piątku można zastrzec numeru PESEL. Zadaniem tej funkcji jest zwiększenie cyberbezpieczeństwa. Resort cyfryzacji poinformował, że można to zrobić bezpłatnie w aplikacji mObywatel.

Od piątku można zastrzec numeru PESEL. Zadaniem tej funkcji jest zwiększenie cyberbezpieczeństwa.. Można to zrobić bezpłatnie w aplikacji mObywatel. Resort cyfryzacji zwrócił uwagę, że zastrzeżenie numeru PESEL zapobiegnie m.in. wyłudzaniu kredytów z wykorzystaniem naszych danych osobowych. Minister Cyfryzacji Janusz Cieszyński, oznajmił, że usługa wdrażana jest w dwóch etapach.

Rejestr zastrzeżeń będzie prowadzony w infrastrukturze Rejestrów Państwowych, czyli tak samo jak rejestr PESEL, dowodów osobistych, wyborców. Chodzi o to, aby było to postawione na infrastrukturze, która ma najwyższy poziom niezawodności. Do 1 czerwca 2024 roku będzie następowało zasilenie rejestru zastrzeżeń poprzez zgody obywateli na takie zastrzeżenia. Będzie następowała integracja naszego systemu z systemami wszystkich instytucji do tego, żeby z danych w rejestrze zastrzeżeń korzystać - wyjaśnił Minister Cyfryzacji Janusz Cieszyński.

Możliwość zastrzeżenia numeru przewiduje ustawa, której celem jest ograniczanie niektórych skutków kradzieży tożsamości. Pełnoletni Polacy mogą zastrzec numer PESEL za pomocą usługi "Zastrzeż PESEL" w aplikacji mObywatel.

Można tego też dokonać w urzędzie gminy, placówce bankowej, spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej lub na poczcie. Zastrzeżenie można w każdej chwili cofnąć.

Czytaj więcej: Eliminacje do Mistrzostw Europy 2024. Przed polskimi piłkarzami decydujące spotkania. Kiedy i o której godzinie mecz reprezentacji Polski?

Zabawna sytuacja na konferencji Cieszyńskiego

W czwartek przed konferencją prasową Ministra Cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego doszło do zabawnej sytuacji. Jeden z dźwiękowców poprosił ministra o próbkę głosu, dla sprawdzenia mikrofonu i jego jakości. Technik pewnej stacji był przekonany, że swoje pytanie skierował do kolegi po fachu z konkurencyjnej stacji. Niczego nie świadomy dźwiękowiec zadał więc żartobliwe pytanie.

Jak się dorobić, a nie robić - powiedział dźwiękowiec.

Reakcja ministra była również rozbrajająca co pytanie dźwiękowca. Rozkładając ręce, minister Cieszyński stwierdził, że w pracy "dorobił" się przewlekłego bólu pleców.

Trochę robiłem i dorobiłem się bólu pleców. Przewlekłego - odrzekł Janusz Cieszyński.

Warto zaznaczyć, że minister Cieszyński pojawił się na konferencji ubrany w czarną koszulkę resortu promującą usługę "mObywatel". Z tego powodu, fachowiec tłumaczył się potem przed szefem resortu cyfryzacji, że go nie rozpoznał.

Przepraszam, panie ministrze, bo myślałem, że pan jest technikiem - wytłumaczył się dźwiękowiec.

Jednakże minister nie zraził się taką wpadką i podkreślił, żę lepiej pracować długofalowo jako fachowiec, niż być na krótką metę ministrem.

Zapotrzebowanie na pracę techników jest zawsze, a na pracę ministrów tylko w wąskich okienkach. Także lepiej długofalowo być technikiem niż ministrem - wyjaśnił Minister Cyfryzacji.

Źródło: radiomaryja.pl

Sonda
Wczytywanie sondy...
1
0
Zapisz na później
Wczytywanie komentarzy...

Polecane

Przejdź na stronę główną
Na żywo